« Polska wygrała! A w Moskwie się cieszą. | Main | Szkoła poddanych czy wolnych obywateli? »

Lekcje z kryzysiku - 7

Cisza przed burzą...

W naszej gospodarce jest trochę skromniej niż w latach uprzednich, ale obyło się bez wielkiego załamania. Jeśli uda się sztuczne pompowanie konsumpcji na zachodzie to mamy z 2-4 lata ciszy na uporządkowanie naszej gospodarki, oraz prywatnych finansów. 

Banki centralne państw rozwiniętych dodrukowały pieniądze, by pokryć straty instytucji finansowych oraz spadek popytu wynikający z mniejszej skłonności do konsumpcji przestraszonych konsumentów. W rezultacie bańka na rynkach finansowych rozwija się w najlepsze. Kupuj akcje, inwestuj w surowce, bylebyś sprzedał przed pęknięciem bańki.

Natomiast realna gospodarka amerykańska daje kolejne oznaki stabilizacji aktywności gospodarczej, a gospodarki europejskie, z wyjątkiem naszej polskiej, cały czas dołują. Nie mam ciekawych przesłuchów o stanie banków europejskich, które są w jeszcze gorszej sytuacji niż amerykańskie, więc możemy tylko spekulować, że na razie manewr z dosypaniem kasy i zafałszowaniem ich księgowości pomoże europejskim bankom przetrwać, choć zapewne znacznie ograniczą one akcję kredytową do firm i ludzi (ale nie do rządów, bo na czym by odrobiły straty?).

Ale jak jest u nas? Nie jestem wszechwiedzący. Możemy jednak przyjrzeć się sektorowi budowlanemu, który w krajach zaawansowanych zazwyczaj swym zachowaniem wyprzedza wskaźniki produkcji i konsumpcji. Pozwolenia na budowę w porównaniu do dwóch ostatni lat spadły:

 wydane pozwolenia budowlane

Źródło: Biuletyn Statystyczny, GUS

Ale nie jest tak źle bo spadły, w porównaniu do ostatnich dwóch rekordowych lat. W szerszym kontekście pozwoleń jest mało, ale niewiele mniej niż w przeszłości:

 wydane pozwolenia budowlane

Źródło: Biuletyn Statystyczny, GUS

Również ilość budów rozpoczętych, która jest w toku nie jest dramatycznie mniejsza niż poprzednio. Co prawda dane te nie odzwierciedlają ilości budów zaczętych, rozgrzebanych i zawieszonych na lepsze czasy, jednak zważywszy, że w Polsce większość budów to domy budowane własnym sumptem liczby te zapewne jakoś dramatycznie nie zmieniły swej miarodajności w stosunku do lat uprzednich:

 budowy rozpoczęte

Źródło: Biuletyn Statystyczny, GUS

Jeżeli zaś chodzi o oddawanie mieszkań do użytku, to po rekordowych latach budowania, mamy cały czas rekordowe ilości mieszkań oddawanych do użytkowania:

mieszkania oddane do użytku 

Źródło: Biuletyn Statystyczny, GUS

W sumie jest trochę skromniej niż w latach ubiegłych, ale bez wielkiego załamania. Teraz trzeba patrzyć, czy wielkie pompowanie bańki na zachodzie uda się i zwiększy popyt na nasze towary i usługi...

 

Inne wpisy w cyklu "Lekcje z Krysysiku":

Obciąć wydatki, podnieść podatki  i spłacać zadłużenie -

Po pierwsze prewencja  - 4 czerwca 2009 - Skutki recesji należy łagodzić zanim się ona zacznie. Przede wszystkim gromadząc oszczędności publiczne, które można w recesji wydać, by zastąpić spadek wydatków prywatnych.

Trzymał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma -

Po opanowaniu kryzysiku będzie delewarowanie -

Polska zeszła ze ścieżki szybkiego rozwoju gospodarczego -

Skończył się łatwy dostęp do zagranicznych pieniędzy  -

 


Hosting by Yahoo!

Comments

Akurat oddane do użytkowania to nie ma się z czego cieszyć - końcówka produkcji rozpoczynanej na górce 2007 roku. Jeśli się nie sprzeda (a się nie sprzeda) to słabsi deweloperzy mogą popadać z braku płynności.
Pozdrawiam :)

Może i tak będzie, zależy od tego jakie marże mają do zrealizowania na tych oddanmieszkaniach i jak skłonne będą banki do czekania na swoją kasę.

Ale na razie deweloperzy kończą te mieszkania z górki i w tym celu kupują towary i usługi... :-)

Post a comment

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)