Szkoła obywateli czy poddanych? – 4

Dziś we "Wprost" mój artykuł o polskich szkołach. Piszę w nim, że społeczeństwo się mocno zmienło, a szkoły prawie wcale. Pani minister edukacji Katarzyna Hall poproszona o komentarz mówi, że ona chce dobrze, że zmienia, ale szybciej się nie da, bo każdy rocznik uczniów to kilkaset tysięcy dzieci, więc nie można nic szybko i radykalnie. Błąd! Wręcz kusi, by powiedzieć: pała, siadaj Hall!

Szkoły nie dostosujemy do potrzeb dzieci przez to, że teraz mądra Pani minister każe wszystkim uczniom w całej Polsce wybierać, być twórczym, zmotywowanym i pracować w grupie. Nie, nie nie. Wymóg by na egzaminie gimnazjalnym dzieci zdawały niektóre elementy w grupie na wspólną ocenę jest karykaturą pomysłu kształcenia umiejętności pracy w grupie. I bardzo dla ministerstwa charakterystyczne: jeden naród, jedno ministerstwo, jedna podstawa programowa, jeden sposób uczenia we wszystkich szkołach w Polsce. I do tego przymusić do pracy w grupie egzaminem z pracy w grupie!
 
Szkoda, że Pani minister nie przeczytała artykułu z weekendowego New York Times o wyborze lektur do czytania przez uczniów i prowadzeniu lekcji w klasach, gdzie każdy uczeń czyta inną książkę. Dobry pomysł — dla niektórych uczniów i niektórych szkół. Jedni nauczyciele i szkoły dają dzieciom wybór, ale inne szkoły w tym nowoczesnym i demokratycznym USA uczą z kanoru lektur, przy których nasza lista lektur obowiązkowych to łatwe i przyjemne czytadła. I o to chodzi!
 
Są różne dzieci, różni rodzice i różne szkoły. Mają różne potrzeby, oczekiwania i możliwości. Dopóty ministerstwo w Warszawie  będzie chciało uszczęsliwić wszystkich jedną podstawą programową dopóty wszyscy będą mniej szczęśliwi.
 
 
Inne wpisy o szkole:
 
Tornister jak snopowiązałka — 24 sierpnia 2009 — Za PRL w okresie żniw zawsze brakowało sznurka do snopowiązałek. Za demokracji z okazji rozpoczęcia roku szkolnego zawsze jest dyskusja o uczniowskich tornistrach co ważą za dużo.
Szkoła obywateli czy poddanych? – 2  — 21 sierpnia 2009 — Angloamerykanie podjęli świadomą decyzję, że szkoły publiczne mają przede wszystkim uczyć do życia, a nie do egzaminów na studia.  Tam większość szkół nastawionych jest na wzbudzenie motywacji do nauki i przekazanie praktycznych umiejętności, a nie jak u nas na uczenie konkretnej wiedzy.
 
Szkoła poddanych czy wolnych obywateli? — 18 sierpnia 2009 — Od kilku dni zastanawiam się jak to jest, że 20 lat temu zmienił się w Polsce ustrój polityczny i system gospodarczy a szkoły pozostały takie same…  — wpis jak wpis — przeczytaj komentarza, zwłaszcza ten od Betal i Monika.
 
 

 

0 comments… add one

Leave a Comment