Szkoła obywateli czy poddanych? – 3

Tornister jak snopowiązałka

Za PRL w okresie żniw zawsze brakowało sznurka do snopowiązałek. Za demokracji z okazji rozpoczęcia roku szkolnego zawsze jest dyskusja o uczniowskich tornistrach co ważą za dużo. Tak jak wtedy, tak i dziś różne mądre grona zajmowały się problem charakterystycznym dla danego ustroju. Bez skutku, dopóki był socjalizm dopóty brakowało sznurka do snopowiązałek. Z tornistrami będzie podobnie, dopóki ministerstwo i szkoła będą ważniejsze od ucznia dopóty tornister będzie ważył nawet 40% wagi ucznia!


W ramach walki z ciężkimi tornistrami mądre ministerstwo w Warszawie szykuje ukaz, który zobowiąże wszystkie szkoły w całej Polsce do umożliwienia dzieciom trzymania książek w szkołach. Super i bomba, będzie jak w szkołach z amerykańskich filmów. No prawie, może zamiast szafki dla każdego ucznia, będzie szafa dla każdej klasy.

Ale co z tego? Przecież ministerstwo rozwiązuje problemy, które same stworzyło.  To mądre ministerstwo, które tak dba o kręgosłup ucznia zapomniało, że w innych ukazach określa czego każdy dzieck musi się uczyć: z jakiego podręcznika, jakie lektury wybierze mu nauczyciel do czytania, itd, itp.  I to z ministerialnego ukazu szkoła jest tak zorganizowana, że dzieciaki po tym jak korzystają z podręcznika na lekcjach biorą podręcznik do domu, by odrobić pracę domowę z tego samego podręcznika.  Gdyby jakaś szkoła chciała uczyć bez podręczników lub pracę domową zadawać na skserowanych kartach z ćwiczeniami to by zaraz wpadala tam kontrola z kuratorium i zrobiła z taką szkołą porządek…

1 comment… add one
  • grzegorz Aug 24, 2009, 2:12 pm

    Twoje sugestie są ze szkodą dla wydawnictwa, co to wydaje podręczniki. Chyba nie chcesz, aby ministerstwo od szkoły przyłączyło się do Twojej generalnej tezy o konieczności łamania monopoli ? 🙂

Leave a Comment