Dekada Niepewności - 3
Co zrobią Chińczycy z dolarem?
Co zrobią Chińczycy z ogromną ilością aktyw denominowanych w dolarach zagrożonych spadkiem wartości dolara? Nie wiem. Ale wiemy za to, co zrobiła Francja w latach 30-ych, gdy była w podobnej sytuacji.
Do roku 1929 Bank Francji trzymał ponad połowę z 60 miliardów franków rezerw w funtach szterlingach i dolarach. Wraz ze wzrostem obaw o stabilność funta w 1929 zaczęł wyprzedawać funty, by uniknąć strat. Ale ponieważ Bank Francji był jednym z głównych posiadaczy funtów to jego działania dodatkowo osłabiły funta.
W roku 1930 Bank Francji wręcz podjął interwencje w celu wzmocnienia funta. Niewiele to pomogło i po skokowej dewaulacji funta przez Brytyjczyków w 1931 Bank Francji stał się de facto niewypłacalny i musiał być ratowany pieniędzmi podatników. Przy okazji wyprzedał nie tylko funty ale i dolary (patrz wykres poniżej) i jako rezrwy pozostawił sobie wyłącznie złoto.

Źródło: Olivier Accominotti, The Sterling Trap Foreign reserves management at the Bank of France, 1928 – 1936, maszynopis
Chińczycy znają tę historię. Ale są już w tej samej pułapce co Francuzi. w latach 30-ych Nie mogą zacząć wyprzedawać dolarów i aktyw denominowanych w dolarach, by poniosą znaczne straty. Zwolnili co prawda w ostatnich tygodniach tempo zakupów dolarów, ale nadal muszą kupować dolary, by podtrzymać wartość swoich inwestycji.
Zaczęli też podobnie jak Francuzi w latach trzydziestych kupować złoto. Ale złota i platyny jest zbyt mało w stosunku do rozmiaru ich gospodarki, by mogły stanowić kruszec rezerwowy. Kombinują więc wspólnie z Rosją jak wykorzystać miedź w roli kruszcu rezerwowego. Oraz pożyczają własną walutę niektórym krajom Azji i Ameryki, by korzystać z niej w dwustronnych transakcjach handlowych w nadzieii zapewne, że z czasem uzyska status zbliżony do międzynarodowej waluty rezerwowej.
Inne wpisy w serii "Dekada Niepewności":
Kryzys jako międzynarodowa przepychanka polityczna -
Po kryzysiku dekada niepewności - 12 marca 2009
Comments
"Ale złota i platyny jest zbyt mało w stosunku do rozmiaru ich gospodarki, by mogły stanowić kruszec rezerwowy."
A może obecne ceny metali są o wiele za niskie w stosunku do ich realnej wartości?
Posted by: Damwal | 4 maja 2009 19:51
Nie wiem co to jest realna wartosc, zwlaszcza jesli sie rozni od wartosci rynkowej.
Jesli natomiast przejdziemy z pieniadza papierowego na pieniadz oparty o kruszec lub pieniadz kruszcowy to wartosc kruszcu wzrosnie.
Mam nadzieje ze do tego nie dojdzie.
Pieniadz papierowy nie oparty o kruszec jest genialnym wynalazkiem, ktory znacznie przyczynil sie do wzrostu dobrobytu.
Niestety sposob w jaki nim zarzadzaja panstwa zachodu moze spowodowac, ze nasze dzieci lub wnuki wroca do pieniadza opartego o kruszec, ktory sam w sobie ma wartosc.
Podaz pieniadza papierowego moze rosnac troszke szybciej niz gospodarka. To oznacza, ze brak pieniadza nie bedzie tlamsil wzrostu gospodarczego (odwieczna bolaczka systemow pienieznych opartych o kruszec).
A lekka inflacja zmusza bogatych do szukania dobrych inwestycji dla swoich pieniedzy, zamiast siedzenia na gorze zlota i konsumowania. W czasach pieniadza kruszcowego regularnie pojawiala sie deflacja, w takiej sytuacji dla majetnych idelanym wyjsciem bylo sknerstwo i lenistwo, bo nic nie robiac stawali sie bogatsi.
Posted by: Pawel Dobrowolski | 6 maja 2009 18:26