Euro? Dziekujemy nie, czyli tak – 4
Dziękujemy nie, czyli tak.
Powszechne przekonanie o naszym rychłym przystąpieniu do Euro ma sens, bo obniża koszt pożyczania przez państwo polskie i polskie podmioty. W obecnych warunkach może nawet w ogóle umożliwia nam pożyczanie za granicą. Ponadto wiara w przystąpienie do Euro zakotwicza ciągle wysokie u nasy oczekiwania inflacyjne. A po przystąpienie do Euro zmniejszy się ryzyko kursowe wynikające z nieprzewidywalnych zmian wartości złotówki w stosunku do Euro, bo większość naszego handlu zagranicznego rozliczana jest w Euro.
Niestety Euro jest projektem wysoce ryzykownym, podatnym na inflację, oraz katastrofalny rozpad.
W takiej sytuacji najlepiej tworzyć wrażenie, że już niedługo przyłączymy się do Euro, jednocześcnie postulując i czekajac na naprawę Euro. A jeśli już koniecznie chcemy, lub zmuszeni będziemy przyjąć Euro w obecnej wysoce niedoskonałej formie to wynegocjujmy liberalizację świadczenia usług w Unii Europejskiej. Tak by Polacy na podstawie krajowych dopuszczeń do świadczenia usług mogli świadczyć usługi w całej Unii Europejskiej. Jesteśmy w tym całkiem dobrzy. W razie kłopotów w Polsce, lub kłopotów z Euro będziemy je świadczyć w całej Europie.
Że, co? Że niby się już zgodziliśmy na przyjęcie Euro przystępując do Unii? A owszem. Ale czy widziałeś naszą zgodę na konkretną datę przyjęcia Euro? Otóż, nie. Więc mają to co wynegocjowali. Kiedyś Euro przyjmiemy. Naprawdę. Obiecuję! A jeśli chcą, by zdarzyło się to za ich życia, to niech naprawią Euro, oraz zliberalizują świadczenie usług w Unii Europejskiej. A jak nie to powtarzajmy: kiedyś do Euro przystąpimy, naprawdę.
Inne wpisy na tym blogu w temacie Euro
Euro 3 – Wada Euro: brak fiskalnego Eurolandu
Euro 2 – Wada Euro: identyczna polityka pieniężna dla różnych gospodarekEuro 1 – Euroland: Klub państw ponadprzeciętnie zadłużonych
Comments
doskonala strategia, ale obawiam sie ze nasze media by jej nie pojely :(
Posted by: Adam | 11 grudnia 2008 9:35