Zlikwidować abonament, sprywatyzować TVP – 3

 Wolne media a demokracja

W latach 90-ych w Peru funkcjonował cały zestaw demokratycznych instytucji: konstytucja, partie opozycyjne, kadencyjność prezydenta, niezawisłe sądownictwo, oraz wolna prasa.  Obywatele Peru głosowali w wyborach, sędziowie orzekali wyroki, a media opisywały rzeczywistość.

Jednak Peru nie było demokracją.  Dzięki olbrzymim łapówkom wypłacanym przez szefa służb specjalnych Vladimiro Montesino dla policjantów, sędziów, polityków, dziennikarzy i właścicieli mediów w Peru istniały tylko pozory demokracji.

Co ciekawe Montesino nie dość, że zbierał pokwitowania za wypłacane łapówki to jeszcze nagrywał same negocjacje dotyczące łapówek jak i ich wypłatę.  Pozwala to stworzyć swoisty cennik korupcji:

 

Korumpowane instytucje

Wysokość średniej miesięcznej łapówki w US$

Sędzia

250.000

Polityk

300.000

Właściciel mediów

3.000.000

Powyższy cennik odzwierciedla wartość przechwycenia poszczególnych instytucji dla autokraty. Widać z niego, że dyktator najbardziej bał się wolnych mediów. Zresztą obawy były słuszne. Wyemitowanie przez jedyną w kraju stację telewizjną, która nie brała łapówek jednego z nagrań z kolekcji Vladimiro Montesino doprowadziło do masowych protestów i obalenia reżimu Fujimori.

Siła mediów polega na tym, że media mają zdolność mobilizowania dużej ilości obywateli w tym samym czasie poprzez koncentrowanie uwagi obywateli na jednym temacie. Korupcja w Peru czy na Ukrainie były powszechnie znane, ale dopiero opublikowanie w internecie sugestii Kuczmy na temat tego co należy zrobić z Gongadze doprowadziło do masowych protestów. Prorocze było słowa Vladimira Montesino: „Jeżeli nie kontrolujemy telewizji, to nic nie kontrolujemy”.  Nigdy natomiast nie wyrażał podobnych obaw co do polityków lub sędziów.

Pozostałe instytucje państwa takie jak sądy i partie opozycyjne, są konieczne dla istnienia demokracji bowiem mogą wyłapywać i dokumentować antyspołeczne zachowania rządzących ale są niewystarczające.  Bowiem tylko media potrafią skoncentrować uwagę obywateli na poszczególnych przejwaach antyspołecznych zachowań rządzących.

Nauka, która płynie dla nas to rzeczywista demokracja wymaga różnorodnych mediów, będących własnością różnych osób.  W przypadku Polski oznacza, to trzy zadania. 

Po pierwsze należy sprywatyzować część TVP. Polska telewizja państwowa zdominowała rynek telewizyjny na niespotkaną gdzie indziej w Europie skalę (ponad 50%). Wpuszczenie na nasz rynek trzeciego obok Wejcherta i Solorza prywatnego gracza zamiesza zastałymi układami, zwiększy konkurencję, oraz zmniejszy kontrolę polityków nad przekazem telewizyjnym.

Po drugie, należy zmienić sposób dotowania regionalnego radia państwowego.  Kilka lat temu mieliśmy w Polsce ponad 200 prywatnych lokalnych radiostacji.  Dziś jest ich poniżej 50.  Wypadły z rynku bo nie były w stanie konkurować z dotowanym radiem państwowym, które posiadając koncesję na większe obszary sprawniej było w stanie przejmować radiowe budżety reklamodawców a ponadto otrzymuje dotacje.

Po trzecie, należy zabrać Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji uprawnienia władcze w stosunku do nadawców elektronicznych i pozostawić jej tylko zarządzanie częstotliwościami potrzebnymi do nadawania programów (najlepiej poprzez rozpisywanie przetargów na wieloletnie użytkowanie tych częstotliwości).

1 comment… add one
  • Slawekk Aug 14, 2006, 5:54 pm

    Mnie sie podoba instytucja radia obywatelskiego (funcjonujaca w USA np.) Jest to pasmo zarezerwowane dla nadajnikow o bardzo malej mocy, o zasiegu 4-5 km. Bariera dostepu do tego pasma jest b. niska – mala oplata za rejestracje plus koszt sprzetu. Dobrze przeciwdziala dominacji informacyjnej panstwa i duzych korporacji.

Leave a Comment