Wirtualna szuflada

Więcej konkurencji, mniej przywilejów

By otworzyć gospodarkę i społeczeństwo na pracę i talent.

Kim jest liberał we współczesnej Polsce?

Słowo liberał zostało w Polsce zdefiniowane na powszechny użytek przez lewicowe elity, które bronią swoich uprzywilejowanych pozycji społecznych, oraz przez prawicowe kontrelity, które wiedzą, że liberalizacja świadomości Polaków uśmierzy lęki, które umożliwiają karykaturze XIX wiecznej prawicy trwanie w obiegu społecznym.

Celem tych działań jest delegitymizacja liberałów. Hasła "to są propozycje liberalne", oraz łatka "jest Pan(i) liberałem" mają służyć za argument maczugę, który ucina konieczność dalszej z nami dyskusji.

By utrudnić delegitymizację liberałów w dyskursie publicznym poszukuję adekwatnego do współczesności opisu liberała. Szukam pojęcia, które w wypracowanym przez wieku liberalizmie uwypukli to co dziś naistotniejsze, a jednocześnie nie będzie odgrzewaniem spójnych, ale przebrzmiałych dziś definicji.

Poniżej moja próba definicji współczesnego polskiego liberała, którą umieściłem w tak widocznym miejscu na mojej stronie, by przypominać sobie o konieczności uzgodnienia żywej i prawdziwej definicji liberała, oraz w nadziei, że od czasu do czasu jakaś dobra dusza z internetu podpowie co ją gryzie w definicji, a co inspiruje.



1. Brak równowagi w republice
Jestem liberałem, czyli droga jest mi wolność. Wolność moja będzie bezpieczna, gdy będę żył pośród wolnych ludzi. Najlepszą ochroną wolności jest ułożenie relacji pomiędzy grupami obywateli tak, by wszystkie grupy obywateli mogły się równoważyć same lub w koalicjach, a żadna grupa lub koalicja grup nie była władna zdobyć stałej przewagi nad innymi grupami lub koalicjami.

Niestety we współczesnej Polsce równowaga pomiędzy grupami obywateli jest zachwiana. Państwo polskie jest nastawione na produkowanie możliwie dużej liczby utrzymanków budżetu. Utrzymankowie ci zebrani w korporacje oraz połączeni statusem świadczeniobiorców stanowią wdzięcznych klientów polityków. Cwani politycy są w stanie zbudować większość pośród Polaków zbierając do kupy utrzymanków budżetu oraz uprzywilejowane korporacje. W Polsce mamy około 29 milionów 470 tysięcy pełnoletnich obywateli z prawem do głosu. Większość (17 milionów 410 tysięcy) wśród tych wyborców stanowią obywatele którzy mogą polepszyć swoją stopę życia podwyższając wydatki państwa (i podatki). Na tę liczbę składa się 7 milionów 500 tysięcy emerytów i rencistów, 5 milionów 790 tysięcy pracujących w sektorze publicznym, 4 miliony 125 tysięcy rolników, oraz 3 miliony zarejestrowanych bezrobotnych.

Jeżeli pracujesz w sektorze prywatnym lub masz własną firmę to jesteś w mniejszości. Więc nie dziw się, że tworząca dobrobyt Polski mniejszość jest tyranizowana przez żyjącą na jej koszt większość. Nie dziw się, że płacisz jedne z najwyższych podatków na świecie. Nie dziw się, że urzędy nie szanują twojego czasu. Tyranizująca cię większość często nie ma nic lepszego do robienia niż stanie w kolejkach i zazwyczaj nie ceni sobie swej godności tak jak ty.

Pracowici podatnicy, oraz młodzi obciążani rosnącym ciężarem funkcjonowania państwa są głównymi poszkodowanymi brakiem równowagi we współczesnej Polsce. Dlatego dziś celem liberała jest utworzenie dynamicznej i sprawiedliwej Polski, gdzie możliwie wielu poddanych i utrzymanków budżetu zachęcimy do stania się dumnymi ze swojej samodzielności obywatelami. Tylko wtedy obywatele wśród poddanych i pracowici wśród utrzymanków budżetu będą wolni i bezpieczni.

2. Pomiędzy zamkniętym a otwartym porządkiem społecznym
Prawdziwie wolni będziemy dopiero, gdy będziemy prawdziwie równi. Na razie społeczeństwo polskie częściowo odeszło od zamkniętego porządku społecznego, charakteryzującego się uprzywilejowaną pozycją wąskich elit strzegących ładu prawnego, oraz moralnego. Ale my liberałowie nie stworzyliśmy jeszcze otwartego porządku społecznego, gdzie o statusie społecznym decyduje głównie praca i talent, a ład społeczny utrzymywany jest przez szerokie grono obywateli konkurujących o swą pozycję i strzegących prawa do tejże konkurencji.

Dziś tkwimy pomiędzy zamkniętym a otwartym porządkiem społecznym. Zbyt często jeszcze uprzywilejowane elity i korporacje z powodzeniem przepychają się o względy rządzących i przywileje, które uzyskują na koszt zwykłych obywateli. Zbyt często jeszcze jakość dostępnej oświaty oraz kryteria dostępu do edukacji dzielą Polaków na dwa nierówne społeczeństwa.

Dopóki pracowici i utalentowani będą ograniczeni regułami zamkniętego porządku społecznego, dopóty każdy z nas nie jest w pełni wolny. W takiej sytuacji celem liberała jest stworzenie jak najszerszemu gronu współobywateli realnych, a nie li tylko teoretycznych, równych szans na polepszenie swego życia własną pracą. Stoimy wobec prostego wyboru, albo damy pracowitym i utalentowanym obywatelom prawdziwą szansę na dążenie do ulepszenia swej kondycji, albo rzekomi przyjaciele ludu podzielą obywateli na sytych i potrzebujących, a potem zabiorą się do rozdawania na koszt pracowitych przywilejów dla politycznie przydatnych ubogich i poszkodowanych.


Powrót do wirtualnej szuflady tekstów Pawła Dobrowolskiego